<<  Poprzednia              3
 4             Następna  >>

Biedronka

Raz biedronka się wybrała
do miasteczka na zakupy.
Płaszczyk w kropki kupić chciała
no i kilka kapeluszy.

Odwiedziła sklepik sowy
gdzie z Paryża modne łaszki.
Potrzebuję płaszczyk nowy
i konieczne w czarne kropki.

Sowa lekko się skrzywiła,
skrzydłem drapie się po brodzie.
Moja Biedroneczko miła
kropki teraz nie są w modzie.

W roku tym na paski moda.
Mam płaszczyki do wyboru.
Czy mam Pani taki podać ?
Coś dobiorę do koloru ?

A Biedronka zadumana,
chce być z nową modą w zgodzie.
Co ma zrobić nie wie sama.
Jeśli kropki nie są w modzie ??

Płaszczyk w paski dla Biedronki
to się jej nie mieści w głowie.
Co powiedzą inni z łąki
gdy ubierze wdzianko nowe ??

Chcę być modna- wybrać muszę.
Płaszczyk w paski zakupiła,
dwa do tego kapelusze
i do domu powróciła.

Rano w nowym płaszczu frunie,
chciała zadać szyk nad łąką.
Zjadł ją bażant na śniadanie
bo pomyślał, że jest stonką.

Czerwień w kropki ją chroniła.
To znak wszystkich jest biedronek.
Chcąc być modną, źle skończyła.
Paski dobre są dla stonek…

Moda modą a rozsądek
też potrzebny jest czasami.
Nie nadrobisz nic wyglądem
kiedy lepszy płaszcz z kropkami…

Kukułka

W gnieździe Pliszki zamieszanie
aż pod niebo lecą pióra
trzepot skrzydeł i ćwierkanie
o co taka awantura ?

Pani Pliszka zapłakana
z żalu skrzydła załamuje
bo pan Pliszka już od rana
jajka liczy, coś rachuje

Piórka stroszy, dziobem kręci
co raz bardziej rozzłoszczony
„chyba dziś się nie wykręcisz”
-tak powiada do swej żony..

Zaraz mi tu powiedz miła,
bo coś mi się tak wydaje
czyś ty mi się nie puściła ?
w gnieździe mamy debet jajek !!!

Kiedy rano odfruwałem
w gnieździe cztery jaja były
teraz sprawę już zbadałem
bo dwa moje gdzieś ubyły.

Na ich miejsce jedno inne
jakoś mocno podejrzane
dziób mój czuje żeś jest winna!!
choć zgubiłaś ze mną wianek !!

Ależ mężu Pliszka ćwierka
nie wiem skąd ten w gnieździe debet.
Czule na mężulka zerka
wszak ja kocham tylko ciebie !!

I tak kłócą się dzień cały
jedno drugie przekonuje
a o jajach zapomniały,
żadne ich nie wysiaduje.

W końcu tak się pokłóciły,
że im jajka pospadały.
Gniazdo swoje rozwaliły
i z nad łąki odleciały.

A kukułka co sprawczynią
zamieszania tego była
odfrunęła siebie winiąc,
że źle jajko podrzuciła.

Jaki morał z Pliszek zwady.
Gdy już jaja wysiadujesz
nie zarzucaj żonie zdrady
bo rozwalisz co zbudujesz...